„Symptomy schizofreni” Film,1940 rok.

Wydaje sie ze cisza -najwymowniejsze ograniczenie owczesnej kinematografi – przypadkiem zamienila sie w ironiczny komentarz do obrazu.Uwypuklila glebie – i to doslownie – sprowadzając bochaterow filmu do zimnej,szklanej bryly nieprzepuszczajacej slowa,a tylko obrazy,pragnienie komunikacji.Tak autentyczna przestrzen dla paroksyzmow ze az mierzona klinicznie .

Ongis film ten sluzyl do celow edukacyjnych ,obecnie dzieki sladom przeszlosci nabral wartosci estetycznych [zas tutaj mamy inny, formalniej ‚estetyzowany’ z racji ‚muzyki’]


About this entry