Na marginesie dyskusji; język w praktyce klinicznej TPB

Język upośledzony przez myśli, myśli przez strach, strach przez emocje – a w środku chorej spirali stoi upokorzony człowiek.Jest to nierozerwalna zależność funkcji psychicznych, które swoje zwieńczenie mają w zakończonym organie języka, organie o roli ­ogólnie ujmując­ ekspresywnej [wydalniczej?].Praktyczną funkcję języka najłatwiej dojrzeć w wyniku deficytów w psychice w momencie jej niewydolnosci; na przykładzie dysfunkcji emocji­strachu­znaczen czyli PTSD [zespół stresu pourazowego] oraz terapii psychologicznej TPB [terapia poznawczo­behawioralna] wykorzystującej elementy funkcjonalne języka nie zaś ogólnoeskpresywne [literackie?] jak to ma w zwyczaju czynić psychoanaliza.

Lęk nie zabija lecz milcząco zanika wobec nieustepliwości niedoszłej ofiary.Ta banalnaprawda stała się odkryciem w psychologii klinicznej, a w swej skuteczności głównym komponentem terapii poznawczo­behawioralnej PTSD.Wyniki prac psychologów behawioralnych prowadzą do prostych konkluzji na temat uczenia się, patologicznej natury lęku i habituacji.W skrócie; ekspozycja na traumatyczne zdarzenie powoduje zmniejszenie się towarzyszącego lęku.

Ekspozycje są dwojakiej metody; w warunkach naturalnych oraz wyobrażeniowe.Język jest jedynym medium w ekspozycji w wyobrażni.Wywołuje wspomnienie traumy, negatywne odczucia prowadząc jednocześnie do ekspozycji na nie.Lęk choć pozostaje niewypowiedziany jest głównym wrogiem; to popsuty dzwon dziko walący na alarm mimo dawno zakończonej bitwy, wynik transpozycji znaczeń co symbolizuje pomylenie ­w efekcie silnej traumy­ obiektów/przedmiotów/zjawisk niebezpiecznych od neutralnych.Dramatycznie proste.

Ekspozycja w wyobraźni cechuje się 3 fundamentalnymi regułami;

1.Opisywanie traumatycznych wydarzeń wraz z towarzyszącymi emocjami i myślami.

2.Narracja przebiega na głos.

3.Narracja w pierwszej osobie i w czasie teraźniejszym. [można zanotować ciekawe podobieństwo do teorii literatury Celine’a] I

mamy anatomie języka który się dwoi; jedną częścią maluje tragiczny obraz wspomnień pod, którego wielokrotnym wpływem dochodzi do zmniejszenia lęku [habituacji], oraz drugą częścią wyciąga desperackim szarpnięciem z fabuły i czyni minionego bohatera dramatu jej narratorem [paradoksalnie dokonuje się to niemal żywym powrotem do traumatycznych wydarzeń z tą różnicą, że czyni się to za pomocą języka]. Studium przypadku;

“Karen.43 letnią kobietę z ciężkim zespołem stresu pourazowego spowodowanym napadem, leczono terapią opartą na wydłużonej ekspozycji.Karen została brutalnie zaatakowana we własnym domu przez włamywacza.W pewnej chwili napastnik dżgnoł ją od przodu nożem w ramie.Karen automatycznie przycisnęła jego rękę, przytrzymując ostrze noża we własnym ciele.Świadoma, że gdyby udało mu się wyciągnąć nóż, uderzyłby ją ponownie w klatkę piersiową, nie puszczała noża, choć ranił ją coraz mocniej.Walczyli w ten sposób przez jakiś czas aż udało jej się uwolnić i wyjąć nóż.Ten konkretny aspekt tego okropne wydarzenia był dla niej jednym z najbardziej stresujących i bolesnych wspomnień.Karen przyjęła argumenty za konfrontacją i przetworzeniem wspomnień, ale borykała się ze strachem i unikaniem emocji związanych z grozą napadu.Podczas jednej z sesji terapeutka poprosiła Karen, by skoncentrowała się na ‘czułym punkcie’ konkretnego opisanego wyżej wspomnienia i wielokrotnie do niego powracała.Terapeutka zachęcała pacjentke, by opisała swoje uczucia [grozę, przerażenie] i myśli [„jeśli puszcze nóż, zabije mnie;jeśli nie puszcze, okaleczy mi ramie”], a także to co czuło jej ciało [ból, cios noża].Wsparcie i zachęta terapeutki [udzielane bardzo często podczas sesji] pozwoliło Karen ze łzami opowiedziec o przerazeniu,bolu i strasznym wyborze,którego musiała dokonać.[…]kobieta po raz pierwszy miała pełny dostęp do emocjonalnych cech tego wspomnienia.Terapeutka powiedziała Karen, że udało jej się przetrwać atak; walczyła o życie i zwyciężyła.”[Psychoterapia poznawcza.Teoria i praktyka, M.Reinecke D.A.Clark]

Tragedia u swych żródeł ma poronione życie, lecz swą nazwą sięga do sceny teatralnej i literatury; nie można zrozumieć nieprzezwyciężalnego, a często wewnętrznego konfliktu bez określenia go tytułem Tragedii ,uhonorowaniem sceną, przydzielniem emocjom masek, bez publiki oraz obiektywizującego słowa Narratora.Tragedia jest tylko wtedy kiedy się ją rozumie; inaczej powstaje na jej miejscu poczucie winny, cierpienie, wstyd, zgorszenie, wszystko i nic zarazem czyli piekło myśli – w tej przestrzeni klasyczna zasada logiki emocji i jej dynamiki przestaje istnieć­ myśli są chaotycznymi drobinkami energii psychicznej i emocjonalnej; nie do opanowania w zastanej przestrzeni.Myśl jest destruktywnie relatywistyczna, słowo zaś obiektywistyczne.Tyle pomyślimy ile słów mamy.Narrator widzi sens w całej opowieści [„udało jej się przetrwać atak; walczyła o życie i zwyciężyła”],jest równą odległością oddalony od każdego bohatera, co nie zmienia faktu, iż niektórzy są bliżsi jego sercu i wreszcie rozumienie emocji poszczególnych ludzi nie równa się samozakłamanej empatii;nie angażuje skrajności ,nie stawia na szczycie emocji, lecz uczucia.

Bez współczucia samemu sobie człowiek nie przetrwa, to ważna umiejetność.Poczucie winny paraliżuje tą umiejętność ,karze nas czyniąc winnymi;współczucie jest nieodzowne do wyleczenia, niestety w takich przypadkach jego wektor kieruje się na zewnątrz i na zewnątrz słowem i językiem trzeba wydostać przeżycia.Uczynic z mówiącego nie dławiącą się wstydem ofiarę, a zarazem winnego katastrofy, ale narratora przejrzyście widzącego logikę , zależności, winny i emocji.

Słowo samo w sobie jest wartością.Języka nie da się zredukować do teorii; w swej istocie jest nie redukowalnym organem,dzięki temu tajemniczym i magicznym.Język czyni nas narratorem; dystansuje od świata, stawia na samym szczycie – taką funkcje pełni.Nieprzerwanie udowadnia nam, ze opowieść nie kończy się na ostatniej kropce.


About this entry