Dla Dolarhyde’a…

„(…)krzyki były tym samym, co kurz unoszący się spod dłuta rzeżbiarza.”

[Czerwony smok, Thomas Harris, s.80]

Psychoza jest realnym wynikiem zatarcia się granicy miedzy formą a trescią  rzeczywistosci. To dostojenstwo szalenstwa. Kusi swą tragicznoscią;  narratorow, niespelnionych mordercow i poszukiwaczy stylu.Gorszego orszaku odprowadzającego pod drzwi szpitala psychiatrycznego trudniej sobie wyobrazic.Ale to tylko apropos.                                                                                                                                                                                            Zwrocimy sie ponownie ku cytatowi; to wiecej niz metafora. Pozbawieni swego czlowieczensta stają się godnym tworzywem dla zakrawionych narzedzi rzeżbiarza; wszystko w imie zatartej granicy miedzy formą a trescią.Obsesyjne poszukiwanie miejsca zetkniecia sie tych dwoch fundamentalnych kategorii..  niczym pisarz  ktory w ciągu liter widzi kreski by nastepnie nimi szkicowac rysunek zas rusunku nie moze dostrzec a zamiast tego doszukuje sie liter i kaligrafi. Tragiczna ulomnosć w glebi oczu i rąk.


About this entry