Ucieczka w metajęzyk

Pewne zagadnienia sa tak metafizyczne ze az nie do przebrniecia, tymbardziej w „epoce humanitaryzmu, w ktorej ludzie stali sie rzadsi”(Ernst Junger).Dla takich juz nie starczy zdrowego dystansu, ostroznosci.Widze przemozna potrzebe ucieczki, ciezkiej pracy nad tym aby nie stanac twarza w twarz z „klasycznymi problemami”, a zarazem ratowac sie z klasą.Biegnie co sil a mimo to trzyma krawat i kapelusz by nie stracic na powadze w oczach przechodniow. Dla chuderlawego(intelektualnie) nie sposob juz uciec w obrebie jezyka, musi schowac zagadnienie w cudzyslow, jezyk zamknac w metajezyku, odetchnac z ulgą.

Dodaje to zdanie za wspolny motyw majac nie tyle temat co poczucie odrazy; po paru tysiecach lat filozofii, dociekania i obnazania rzeczywistych znaczen filozofia wspolczesna zamienila ten piekny dorobek na potrzebe zaskakiwania i przewrotnosci – ten ma racje kogo jest najoryginlniejsza i kusząca.Reszte niech dorobią „komentatorzy”.


About this entry