Czym jest problem psychofizyczny?

Proste pytanie; na czym polega problematycznosc tego problemu ?

Rene Descartes tym dylematem otworzyl nowy rozdzial w historii filozofii – zainicjowal nowozytnosc- i od tego czasu kazdy czlowiek rodzi sie i umiera z dylematem psychofizycznym.Francuz nie tylko wyroznil nas, ludzi nowozytnych, rozumnością, ale i obarczyl nierozwiazanym, a ciążacym problemem.

Czytajac proby rozwiazania przez wspolczesnych -naturalistow jak i ich oponentow- popularnie zwanego body-mind problemu, niezmiennie odnosze wrazenie ze z ciezkim trudem idzie im znoszenie pokracznosci wlasnych odpowiedzi.Po 400 latach, rozum tak gloryfikowany przez Rene stoi niejako upokorzony  przed szczurowatymi oczkami jego samego.Powrocmy tedy do pytania;

Jak to sie dzieje że filozofowie starozytni, tworcy, ale przedewszystkim pierwsi interpretatorzy pojec duszy, ciała i rozumu nie natkneli sie na oczywisty -jak dla nas- i razący -jak by sie wydawalo- problem dualizmu ? To dzieki  ich zdobyczom mielismy szanse postawic tenze dylemat.Gdzie blad?.Sredniowiecze; tysiacletni okres dominacji myslenia w kategoriach sacrum i profanum,duszy i ciala, co wazniejsze, okres wiary katolickiej tak gleboko motywujacy Kartezjanski dualizm.Scholastycy jawnie rozrozniajacy  pewne aspekty ale w dalszym ciagu zdajacy wrazenie jakby ignorowali problem psychofizyczny.Poniektorzy odwazni przypisali by to ich „zacofanstwu” (cokolwiek by to znaczylo) – nie zgodze sie- to byl etap dziejow przenikliwy w rozwazania nie mniej ‚naukowe’ i nie wiecej psychologiczne, ale o tyle samo metafizyczne co Francuza.Zreszta wyjasnianie jest zbedne; kiedy Kartezjusz potajemnie chodowal dualizm na wierze to sredniowiecze jawnie moglo do tego dojsc.. nie doszlo.Do czasów ‚oświecenia’ przez tzw naukowe myslenie, a w rzeczywtsosci wkroczenie materializmu do naszych progów.Tlumacze  i odpowiadam wprost; nie ma czegos takiego jak problem psychofizyczny.Wiecej; to iluzja jaka powstała przez nagla zmiane tła – z holistycznego, praktycznego czyli funkcjonalnego na racjonalistyczny.Ów przewrót za fundament swiadomosci społecznej przyjoł materialistyczną percepcje swiata, dla ktorego „umysl” zaczol sie wydawac bardzo osobliwy.To nie dojrzalosc intelektualna nowozytnych.Rozum przestal byc praktyczny, a zapragnol byc rozumnoscią (bardziej niz byl nim w rzeczywistosci), ktora oznacza nic innego jak „wiare naukową”, a wiara ta ma swoj „punkt archimedesowy” w materii.Bez niej tracimy grunt pod nogami i obraz swiata z przed oczu.Jest to patowa sytuacja; problem jest nienaturalny,co czujemy, ale i rozwiazania nie ma, co nam nie daje spokoju.

Problem jest ale nie wiemy na czym polega jego problematycznosc.Jestesmy jak niemowle ktore ssie sutek matki i stawia sobie pytanie o dualizm matki i dziecka.Błąd az razi w oczy.400 lat.Aż wstyd


About this entry